Moje największe marzenie? Napisałam książkę.

Moje największe marzenie? Napisałam książkę.

No okej, jeszcze jej nie mam fizycznie w ręku… Ale małymi kroczkami 🙂 Decyzja co do wydanie nie została jeszcze podjęta. Ten wpis dedykuję osobom, które razem ze mną uczestniczyły w tej przygodzie. To jest fantastyczne przeżycie i każdy powinien sięgać po swoje marzenia.

PODZIĘKOWANIA

W celu ukończenia tej książki musiałam wrócić myślami do chwil, o których ludzie nie chcą pamiętać. Jednak głęboko wierzę w to, że wszystko, co nas spotyka musi mieć konkretne znaczenie. To nas kształtuje. W Paryżu narodziłam się na nowo – i będę mu za to wdzięczna do końca swoich dni.

To właśnie tam zweryfikowały się moje przyjaźnie, które doceniam swoim sercem. Wyjazd do Paryża uruchomił serię zdarzeń, których jestem uczestniczką do dzisiaj. Jednak nie tylko ja miałam wpływ na to, że dzisiaj właśnie piszę te słowa. Chcę podziękować wielu osobom, które były i są przy mnie. Chciałabym, żeby wiedziały jak bardzo jestem im wdzięczna, a dzięki tej książce –zostaną ze mną na zawsze.

Przede wszystkim dziękuję mojemu M. za to, że jest dla mnie ogromnym wsparciem i zawsze pcha mnie do przodu. Bez Ciebie nie pokochałabym życia. Dziękuję, że jesteś moim partnerem i przyjacielem.

Dziękuję Maćkowi Tuorze, który na samym początku mojej drogi z pisaniem był dla mnie motywacją i mentorem. Jestem wdzięczna za rozmowy, cenne rady i za to, że los połączył nasze drogi.

Dziękuję mojej przyjaciółce – Karolinie. To ona zachęciła mnie, aby spisać wspomnienia w formie książki. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych. Kocham Cię.

Dziękuję mojej bratniej duszy – Agacie. Gdyby nie nasza emigracja, pewnie nie byłybyśmy dzisiaj tak sobie bliskie. To jedna z najmilszych rzeczy, które dał mi Paryż. Przyjaźń z Tobą. Love you.

Dziękuję mojej redaktorce – Kamili Paszelke za to, że dała mi nowego kopa do działania i ukończyłam pisanie tej książki. Za jej świeże, profesjonalne spojrzenie oraz pilnowanie za mnie terminów. Byłaś bardzo dużym wsparciem w tej przygodzie. Nie spełniłabym tego marzenia bez Ciebie. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy.

Dziękuje mojej rodzinie za wspaniałe chwile w Polsce, gdy przyjeżdżałam do Was z Paryża na wakacje, za setki telefonów i słowa otuchy.

Mimo wszystko dziękuję swoim „francuskim” bogaczom. Doświadczenie życiowe jakie zdobyłam, pracując u Was, jest cenniejsze niż Wasze kolie z brylantów.

Na koniec chciałabym tylko napisać, że warto mieć marzenia i ciężko pracować, aby je spełnić. Samo nic się nie dzieje. Gdy zmieni się swoje podejście oraz myślenie, wiele spraw po prostu samo się układa. Pragnę abyśmy byli dla siebie wyrozumiali i szanowali siebie nawzajem – bez względu na pochodzenie, płeć i sumę pieniędzy na koncie.

Los nas po coś łączy. Jaką lekcję z tego wyciągniemy? To już zależy od nas.

Ściskam.

Ania

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.