Lepsza jędrna dwudziestka czy mądrzejsza trzydziecha?

Lepsza jędrna dwudziestka czy mądrzejsza trzydziecha?

Twórcy aplikacji Natural Cycles badającej cykl menstruacyjny kobiet, spytali użytkowniczki, w jakim wieku seks był według nich najlepszy. Panie oceniały m.in. poczucie swojej atrakcyjności, przyjemność podczas seksu oraz intensywność orgazmów” – wynik?

36 lat!

Kobieta po trzydziestce podobno staje się pewniejsza siebie, docenia swoją kobiecość i umie prosić o to, co w sumie się jej należy czy to w związkach, seksie, czy w pracy. Wiek 30 lat brzmi groźnie, dosyć. Pojawiają się siwe włosy, zmarszczki między brwiami, ale to może dlatego, że ciągle się dziwię. Dziwię, że za chwilę pyknie mi trzydziestka, chwała mi za to! Co oprócz seksu jeszcze bardziej mi się podoba?

Dwudziestka to wiek kluczowy dla rozwoju. A ja być może to zmarnowałam. Już dziesięć lat temu powinnam myśleć o sobie w wieku 30 lat. Zamiast to trzy razy w tygodniu tańcowałam na parkiecie i popijałam vódkę, bo do whisky trzeba dorosnąć. No dobrze, ale młodość przecież kiedyś trzeba przeżyć. Jak nie wtedy, to kiedy? Popełniałam błędy, jak każdy, ale na nich człowiek się uczy i dzięki nim, dzisiaj jestem tym, kim jestem. Trzeba przejść etap głupich wybryków, bezsensownych inwestycji i kompletowania nie tych znajomości, co trzeba. Ale w między czasie, myśl dziewczyno, myśl. Bo obudzisz się, a będzie już po ptokach. Wykorzystanie właśnie tych lat to najłatwiejszy sposób na wydeptanie sobie ścieżki do udanej kariery, związku i przyszłości ogółem. Podobno 85% decyzji podejmowanych właśnie do 30 lat definiuje nam dzisiejsze życie.

Jak wyglądają dwudziestki, dzisiaj? To pokolenie jest zepsute. Zepsute z punktu widzenia trzydziestolatka. Dziewczyny w wieku 21 lat już poprawiają sobie cycki. A jak jeszcze urosną? Aaa i dzieci biorą się z połączenia jego spermy z Twoją owulacją ( tak w skrócie). Nie, nie wystarczy wypłukać. Dzisiejsza dwudziestolatka też nas nie zrozumie – pokolenia trzydziestek? Wyścig szczurów? Stres, pośpiech, kariera? Nie wiem o czym do mnie mówisz, proszę Pani. Kurwa! Pani. Ona jeszcze nie wie, czy to lubi, czy to chce, czy w ogóle o tym myśli. Nie bardzo. Pokolenie dwudziestolatków jest zagubione bardziej niż my. Musimy, więc być wyrozumiali. Oni nie wiedzą co to: Pegasus, Bmx, składak, kaseciak. Dwudziestolatkowie, urodzili się, gdy wszystko już było. Rodzice zapewniają im to, czego sami nie mieli. Stąd już w podstawówkach mają tablety, konsole PlayStation. No i oczywiście wszyscy są sławni, sławni w internetach. Snapchat to największy zaśmiecony pamiętnik dwudziestolatków, jaki było mi w życiu obejrzeć, dzisiaj już rzadko się czyta. Teraz mamy wszystko LIVE. Dobra! Ja kupuje bilety na pociąg w kasie! No stara!

To pokolenie jest wolne, wolne od zmartwień, z tacą podstawioną pod nos. No i oczywiście wszystko im się należy. Ktoś ich jednak stworzył. Ktoś ich tak ukształtował. Ktoś im w tym pomaga, my również.

Jak wyglądają zatem trzydziestolatki?

Dzisiejszy trzydziestolatek to ma dopiero przejebane. Nie chce żyć jak rodzice, chce dojść do wszystkiego sam. Jest ambitny, ma za dużo pracy, albo ciągle szuka innej. Szuka miłości, tej jedynej albo zdradza z dwudziestką, bo trzydziestka za dużo pracuje i już nie daje, albo rzadko i na misjonarza. Chce dzieci, ale nie teraz, bo on jeszcze nie dojrzał, albo ona boi się rozstępów.

Nie radzimy sobie z nadmiarem obowiązków, wszystkiego mamy za dużo, a tak na prawdę myślimy, że wciąż za mało. Kiedy trzydziestolatek ma za co zapłacić kredyt, bo to pokolenie kredyciarzy. Kiedy ma się do kogo przytulić to i tak czuje, że ciągle czegoś brakuje. A każdy dzień kończy zdaniem ” Co jemy dzisiaj na kolację?” Dni trzydziestolatków można zlać w jedną całość. A na kolację zjedz cokolwiek.

Pokolenie trzydziestolatków to pokolenie emocji. Oj jesteśmy emocjonalne, faceci też. Narzekamy, krzyczymy, bawimy się albo weekendy spędzamy w łóżkach. Żyjemy szybciej, intensywniej, nawet te orgazmy takie są. Nie jesteśmy jednorodni. Jesteśmy tak cholernie skomplikowani. Myślę, że przede wszystkim jesteśmy zagubieni, tak samo jak dwudziestki. Dużo oczekujemy od życia, realizujemy swoje cele, ale w końcu nachodzą nas myśli. Po co?

Chcemy być indywidualnościami, a jednak popadamy we wszechobecny konsumpcjonizm. Chcemy zmienić świat, ale najpierw skupiamy się na sobie.

Mam wrażenie, że pokolenie trzydziestki, to pokolenie depresji. Z jednej strony jesteśmy zadowoleni, uśmiechnięci, pełni nadziei. A z drugiej strony potrafimy zawiesić się w swoim dniu codziennym i odczuwać beznadziejność otaczającego nas świata.

Są dni, że chciałabym wrócić do beztroskiego życia tamtej dwudziestki. Jednak czuję, że 30 lat na karku, to wiek przełomowy. Czuję się mądrzejsza, nie podlega wątpliwościom, że jestem mądrzejsza! Nie jestem przemądrzała. Jestem po prostu bardziej świadoma. I tej świadomości brakowało mi własnie w wieku 20 lat.

Po trzydzieste ludzie poznają samych siebie. Dopracowują szczegóły, które ukształtowali w sobie przez większość życia. Mogą się dokształcać, rozwijać już w konkretnym kierunku. Dowiadywać się na czym im tak na prawdę zależy. Okazuje się w czym są dobrzy, a w czym totalnie beznadziejni. Trzydzieści lat to cudowny wiek odkrywania przede wszystkim siebie. Moi drodzy, tu już nie ma czasu na wygłupy, no może tylko w soboty 🙂

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.