Jak pracować i nie zwariować?

Jak pracować i nie zwariować?

Praca na etacie różni się od pracy na stanowisku kelnerki. A bycie kelnerką różni się od bycia przedsiębiorcą. Jednak każdy rodzaj pracy przynosi stres. Chyba, że posiadasz zdolność całkowitego nie przejmowania się – wtedy rodzaj pracy nie ma dla ciebie znaczenia.

Ja się przejmuję, a robię to, bo mi zależy. Zawsze staram się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej. Kiedy byłam gosposią martwiłam się czy, aby na pewno dobrze wykonuję powierzone mi zadania. Oczekiwałam pochwał, podziękowań i uznania. Kiedy prowadziłam audycję „Lublin Cię Kręci”, ciągle myślałam czy spodobam się słuchaczom i oczekiwałam telefonów z podziękowaniami :). W Centrum Medycznym czułam niedosyt, a kelnerowanie wiązało się z zadowoleniem gości. Praca na swój własny rachunek to zupełnie inna bajka. W pewnych sferach masz dużo więcej swobody, nikt nad tobą nie stoi, sam organizujesz sobie pracę. Ale stres pozostaje – tylko pod inną postacią. Nie ważne na jakim etapie życia byłam i jestem – od dawna stosuję pewną zasadę. Nagradzam się za ciężką pracę. Nagrody są różne… Jednak najwięcej przyjemności przynosi mi czas tylko dla siebie. Dzień, który jest tylko dla mnie, w którym wyłączam internet i uwalniam głowę od wszystkiego i wszystkich. Dosłownie!

Na pewno ci, którzy mają swoje firmy, wiele razy czuli wyrzuty sumienia z powodu leniuchowania. Myśl, że w tym czasie kiedy na twarz kładziesz maseczkę oczyszczającą, mógłbyś napisać nową ofertę do potencjalnych klientów lub dokończyć felieton. Taki mały wredny ścisk w klatce piersiowej, który nie pozwala się zrelaksować. Cham!

Jak wyłączyć myślenie?

W całym naszym życiu, osobistym i zawodowym najważniejsza jest harmonia. Nie da się być idealną matką lub żoną, kiedy całe swoje życie poświęcasz dla kogoś innego. Tak samo jest z klientami. Owszem trzeba bardzo dbać o rodzinę i pracę, ale trzeba zbudować harmonię. Po dłuższym czasie nawet najwspanialsze zajęcie zacznie cię irytować – kiedy jesteś przemęczony. Jesteśmy tylko ludźmi, człowiek nie jest maszyną i potrzebuje odpoczynku. Nie zgrywajmy twardzieli i perfekcjonistów.

Cudownie jest się uwolnić od idealnego stwora. Funkcjonowanie na pełnych obrotach prędzej czy później zbierze swoje straszne żniwa. Bycie życiowym pasożytem również. Dążenie do ideału rodzi negatywne emocje. I niszczy to, co kiedyś było piękne i satysfakcjonujące.

Kiedy dużo pracujesz uczysz się doceniać wolne chwile. Wręcz je celebrujesz. Ale tego też trzeba się nauczyć.

Kiedyś usłyszałam mądre słowa: „On mało pracuje, ale za to bardzo ciężko”. Przemyśl to.

Dlatego dzisiejszy dzień, to był mój dzień.

To nie jest post sponsorowany 🙂 Kosmetyki znalazłam przypadkiem. I mogę polecić. Mam cała ich linię (Rossmann). Pomagają mi z nawilżeniem ciała i twarzy, bo z natury moja skóra jest bardzo sucha. Książkę natomiast polecam artystycznym duszom <3

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.