Jak kochać? O istnieniu wielu typów miłości.

Jak kochać? O istnieniu wielu typów miłości.

Miłość w związku to rzecz, na pierwszy rzut oka, oczywista! W pary łączymy się z różnych powodów. Dla poczucia bezpieczeństwa, dla pieniędzy, dla dzieci, z powodu olbrzymiego pięknego uczucia lub dla seksu. Ilu ludzi na świecie, tyle powodów do „wiązania się”. Samo to słowo już potrafi wywołać skrajne emocje. A niestety prawda jest taka, że większość z nas nie potrafi tych emocji czytać.

Od początków istnienia tego bloga ładowała go miłość. W wielu moich felietonach poczujecie miłość. Bo mi z nią szło całkiem dobrze….Do czasu. Nie wystarczy kochać kogoś. Nie wystarczy kochać siebie. Miłość okazała się na tyle skomplikowana, że potrzebuje prostej instrukcji. I ja bym chciała o niej trochę popisać.

Ten rok był fatalny pod względem związków. Jakby na ziemię spadła klątwa i poddała próbie nasze serca i umysły. Nie każdy z niej wyszedł obronną ręką, a raczej sercem. Ale mimo to warto dowiedzieć się chociaż dlaczego.

Ludzie muszą wiedzieć jak kochać!

Każdy z nas został stworzony do kochania i bycia kochanym. To najwspanialsza wartość w człowieku. Nie zmienię zdania! Czasami jednak ta miłość przysłania inne ważne aspekty dnia codziennego i zaślepia nam to, na co cholernie uważnie trzeba patrzeć! KAŻDEGO DNIA!

Jednak prawdą jest to, że ludzie powinni wiedzieć jak Cię kochać… Nie ma jednej uniwersalnej prawdy, jednego języka miłości i jednej zasady jak dbać o związek. Bo każdy z nas ma swoją osobistą instrukcję miłości w związku.

Czy Wy kiedyś jasno i wyraźnie powiedzieliście JAK Was kochać? Nie? To błąd! To od tego powinniśmy zaczynać. Od wzajemnej nauki siebie, swoich emocji, pragnień i oczekiwań, których przecież nie mamy!? Mamy! Nie jesteśmy samowystarczalni. Nie będziemy potrafili kochać tylko siebie, nie będziemy też szczęśliwi kiedy stłumimy swoje potrzeby dla kogoś w nadziei, że to wszystko w miłości załatwi. O swoich potrzebach trzeba głośno mówić partnerowi. Ale on ma je wysłuchać. A to się dzieje dopiero wtedy, gdy jesteśmy świadomi jakiej miłości pragniemy.

Instrukcja Miłości.

Podzielenie się swoją instrukcją miłości nie umniejsza partnerowi. To nie tak, że on jest na tyle niedojrzały, ślepy czy leniwy – choć tacy też się niestety zdarzają, mówienie o swoich potrzebach to pewien rodzaj troski o siebie, bo to przecież Ty najlepiej wiesz, co sprawia Ci przyjemność, tylko zaglądając w głąb siebie możesz odkryć potrzeby, o których wcześniej nie miałeś pojęcia.

Instrukcja miłości – moja.

Czuję się kochana, kiedy odpisujesz na wiadomośći po ich przeczytaniu.

Czuję się kochana, kiedy widzisz, że robię coś dla Ciebie.

Czuję się kochana, kiedy prosisz o radę.

Czuję się kochana, kiedy zwracasz na mnie uwagę.

Czuję się kochana, kiedy przychodzisz do mnie z kolacją.

Czuję się kochana, kiedy sam z siebie mówisz jak minął ci dzień.

Czuję się kochana, kiedy mnie wspierasz.

Czuję się kochana, kiedy dostaje małe upominki.

Czuję się kochana, kiedy dziękujesz za coś, co dla Ciebie robię.

Czuję się kochana, kiedy mogę być sobą.

To nic złego mówić o swoich potrzebach, to jest konieczne, aby jasno deklarować swoje potrzeby, które powodują, że związek jest szczęśliwy. Kiedy powstrzymujemy się od dzielenia naszymi oczekiwaniami, jesteśmy skryci i ulegli sami robimy sobie krzywdę. To nasza wina, że nie otrzymujemy tego, czego pragniemy. Bo skąd partner ma o tym wiedzieć? W takiej instrukcji bardzo istotną rolę odgrywa też sposób w jaki partner na to reaguje. To nie są docinki. My nie chcemy w ten sposób zwrócić uwagi na to, czego nie otrzymujemy, ale na to co można zrobić by się uszczęśliwiać. Tu nie ma ataków, pretensji i żalu. To czysta, prosta komunikacja, o której świat zapomina.

Istnieje jednak małe ryzyko moje robaczki…Wyrażanie siebie bez odzewu z drugiej strony może być bolesne. Niespełnione pragnienia bowiem mogą być destrukcyjne… lub zbawienne. 🙂 Wkrótce sam się o tym przekonasz.

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.