Bagietka ( nie ) francuska.

Bagietka ( nie ) francuska.

Ci, którzy dobrze mnie znają wiedzą, że oprócz pasji do pisania, mam pasję do jedzenia. Uwielbiam jedzenie. Kocham gotować, eksperymentować w kuchni, tworzyć i łączyć smaki. Ale najbardziej kocham to wszystko zjadać. Póki mój przedtrzydziestkowy metabolizm mi na to pozwala, będę szamała różności kulinarne, które oferuje mi Paryż. Pokochałam tutejsze makarony (ciastka), szczególnie karmelowe, polubiłam ryby, przede wszystkim sole meunieré. Zaczęłam także podjadać owoce morza i owocowe tarty.

 

Cieszą mnie także ich codzienne smakołyki, takie jak bagietka. Gdy byłam młodsza myślałam, że to pieczywko pochodzi z USA
( w sumie mając 7 lat, myślałam że wszystko pochodzi z USA). Oczywiście amerykańska bagietka jest gorszą wersją francuskiej. Smak jest po prostu rewelacyjny. Z wierzchu krucha i twarda skórka, która może stać się przeszkodą, gdy masz wrażliwe zęby. Środek jest delikatny, puszysty i lekki. Nie znam osoby, która nie „urwie dupki” w drodze powrotnej do domu. Te dupki są tak kuszące, że zjadam je jeszcze w ” bulanżerce „( boulangerie ). Spoko, tutaj ten widok nikogo nie dziwi. Niedawno dowiedziałam się także, że w Paryżu są organizowane konkursy na najlepsze wypieki. W prawie każdej „bulanżerce ” na półkach możesz zauważyć dyplomy, certyfikaty i trofea potwierdzające perfekcyjność ich towarów. Im więcej dyplomów, tym dłuższe kolejki. W Polsce można powiedzieć: „chleb to chleb” i zjadasz go z masłem i kiełbasą. Tu wybór bagietki czasem przypomina wybór skórzanej torebki. Długo musisz szukać zanim znajdziesz tę jedyną. Z własnego doświadczenia wiem, że bagietka bagietce wcale nie jest równa.
Czy francuska bułka faktycznie jest francuska? Otóż nie.

Oto serio krótka historia bagietki.

Podobno piekarze Napoleona wymyślili bagietkę specjalnie dla żołnierzy, bo idealnie mieściła się im w kieszeniach, miało to ułatwić podjadanie. Co jest dość dziwne, bo bagietka szybko wysycha i staje się bardzo twarda. Jest to tylko legenda, a prawda może się nie podobać dumnym Francuzom. Do tego historii tej nie poprzemy żadną lekturą. W książkach natomiast znajdziemy wzmiankę o Austrii. Otóż, to właśnie tam wynaleziono specjalny piec, który podgrzewał bagiety do 205 stopni, sprawiając, że skórka była idealnie krucha, a wnętrze niebiańsko puszyste.

„Bułka austriacka”, została przywieziona do Paryża w 1815 roku. Napoleon wtedy przebywał już na wyspie św. Heleny, a żołnierze Habsburgów patrolowali ulice francuskiej stolicy. I to właśnie Austriacy jako pierwsi jedli podłużne bułki na ulicach Paryża. No proszę!

Bagietka to symbol taki sam jak wieża Eiffla. Francuzi jedzą je na śniadania ze słodkimi konfiturami, na lunch ze śmierdzącym serem ( jako przystawka) i na kolację jako dodatek do dania głównego. Bagietka na stole u Francuza, to jak u Polaka „czysta” w barku. Taka jest po prostu tradycja.

Niedawno odbył się coroczny (22) konkurs na najlepszą, paryską bagietkę. W tym roku jury nagrodziło wypiek Charles’a Floriana i Mickaela Reydeleta, piekarzy-cukierników z piekarni « La Parisienne”, znajdującej się przy 48 rue Madame, w Paryżu VI.

Do udziału w konkursie zgłoszono 155 bagietek. Wypieki oceniano pod względem wyglądu, smaku, zapachu, jakości miąższu i stopnia wypieczenia.

Zwycięzcy otrzymali cztery tysiące euro i zlecenie na zaopatrywanie w pieczywo Pałac Elizejski przez cały rok.

Oto lista 10. nagrodzonych :

1. „LA PARISIENNE”, Charles Florian i Mickael Reydelet – 48 rue Madame (VI)

2. „BOULANGERIE DE LOURMEL”, Alexandre Fraysse – 121 avenue Félix Faure (XV)

3. „LE GRENIER À PAIN” , M. Kourougkli – 33 bis rue Saint Amand (XV)

4. „ALEXINE”, Alexandre Planchais – 40 rue Lepic (XVIII)

5. „L’ESSENCIEL”, Anthony Bosson – 73 boulevard Auguste Blanqui (XIII)

6. „DOUCEURS ET TRADITIONS”, Julien Nelly – 85 rue Saint Dominique (VII)

7. „À LA FLÛTE ENCHANTÉE”, M. Hamady – 104 rue du Faubourg Saint Antoine (XII)

8. „BOULANGERIE BRUN”, Sami Bouattour – 193 rue de Tolbiac (XIII)

9. „ LE GRENIER À PAIN”, Vincent Joly – 52 avenue d’Italie (XIII)

10. „L’ACADÉMIE DU PAIN”, M. Simoes & Vabret – 30 rue d’Alésia (XIV)

 

3 comments found

  1. Na dobranoc post a ja jestem teraz jeszcze bardziej głodna, powinnaś go w Klubie umieścić na śniadanie ?
    Pozdrawiam z Anglii, która nie umie porządnie upiec chleba za to pokochała francuskie bagietki całym sercem ❤️

  2. No, proszę 🙂 Człowiek to to zjada, a nawet nie wie skąd to to pochodzi :))) Jak fajnie, że we Francji tak się piekarze przykładają do wypieków. W Polsce od lat nie jadłam dobrego chleba 🙁

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.